1 / 31

Dziś odbyła się konferencja Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego, podczas której zaprezentowano wyniki najnowszego raportu “Termiczne przekształcanie odpadów komunalnych w Polsce w roku 2020 – dane BDO”.

Z danych zebranych i zaprezentowanych przez dr inż. Jolantę Kamińską-Borak oraz dr inż. Beatę Waszczyłko-Miłkowską wynika, że w Polsce funkcjonuje obecnie osiem instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych.

5,5 mln GJ energii z odpadów

Ich łączne moce przerobowe wynoszą 1159 Mg odpadów w skali roku. W 2020 r. przekształciły one termicznie 1069 tys. Mg odpadów i odzyskały w procesie R1 ponad 5,5 mln GJ energii. Średnie moce przerobowe instalacji wyniosły 92,2 proc. Największą zdolnością pochwalić może się instalacja w Krakowie, najmniejsze moce z kolei ma instalacja w Warszawie.

Mamy też siedem podmiotów zajmujących się produkcją cementu. W sumie zarządzają one dziewięcioma instalacjami termicznego przekształcania odpadów. Tu problemem jest koncentracja tych przedsiębiorstw na południu Polski, co rodzi problemy natury transportowej i logistycznej, związane z dostarczaniem do nich surowca z oddalonych terenów.

Wszystkie instalacje termicznego przekształcania odpadów działające w Polsce mają ogólną moc przerobową w wysokości 2559 tys. MG odpadów komunalnych. Wytworzyły one także 330 tys. ton odpadów po procesie spalania – to ok. 28 proc. tej masy odpadów, która do unieszkodliwienia termicznego trafiła. 68,2 tys. Mg tych pospalarniowych odpadów zostało w ub.r. zmagazynowanych.

Prognozy

Istotną kwestią omówioną w raporcie jest transgraniczne przemieszczanie odpadów. Okazuje się, że w 2020 r. do żadnej polskiej instalacji nie trafiły zagraniczne odpady, a spośród wszystkich obiektów, jedynie poznańska instalacja wykazała wyeksportowanie  pospalarniowych odpadów za naszą granicę.

Z kolei z zaprezentowanych prognoz wynika, że w przypadku utrzymania się obecnej sytuacji, a więc w wariancie, w którym dysponujemy odpowiednią liczbą składowisk o odpowiedniej pojemności, a także gdy osiągane są poziomy recyklingu, zaś instalacje pracują bez problemów, w 2028 r. nie grozi nam brak mocy przerobowych. Cały czas jednak istnieje luka inwestycyjna.

Dr inż. Krystian Szczepański, dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego zwrócił uwagę na koniec prezentacji raportu, iż pokazane dane wynikają bezpośrednio ze złożonych przez instalacje do urzędów marszałkowskich informacji. To na nich oparł swoje wyliczenia IOŚ-PIB.

Dyrektor Szczepański zapowiedział jednocześnie prezentację w przyszłym tygodniu najnowszego raportu dotyczącego gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi.

Więcej danych, analiz i prognoz IOŚ-PIB znaleźć można na załączonych slajdach.

Czytaj więcej

Skomentuj