Aby przeciwdziałać globalnemu ociepleniu i jego negatywnym skutkom, konieczne jest m.in. nadanie rozwojowi miejskiej przyrody takiego kierunku, aby nie tylko pomagała w sposób w pełni zaprogramowany przeciwdziałać skutkom globalnego ocieplenia, lecz również ograniczała sam proces.

Kryzys klimatyczny to nie tylko te elementy, o których głośno w mediach – zjawiska związane ze wzrostem temperatury na świecie (globalne ocieplenie klimatu), podnoszeniem się poziomu wód w oceanach, pustynnieniem, zmniejszeniem dostępu do wody pitnej itd. W skali codziennego życia w mieście znacznie lepiej widoczne są problemy z dostępem do wody i żywności, przegrzewaniem – rozwojem zjawiska miejskiej wyspy ciepła itd. Sposobem na przeciwdziałanie tym właśnie elementom jest nadanie rozwojowi miejskiej przyrody takiego kierunku, aby pomagała w sposób w pełni zaprogramowany nie tylko przeciwdziałać skutkom, lecz również ograniczała sam proces globalnego ocieplenia. 

Co prawda, wydawać się może, że w skali pojedynczego miasta, obiektu lub terenów zieleni w mieście będą to działania niemające żadnego wpływu na sytuację globalną, ale jednak należy pamiętać o tym, że obecnie znaczna część globu posiada współczynnik urbanizacji przekraczający już 50% (w 2018 roku wynosił on globalnie 55,3%), a zgodnie z prognozą – w 2050 roku wyniesie on już 68,4%. Duże znaczenie ma w tym wypadku globalny wzrost liczby ludności oraz związane z tym zapotrzebowanie na żywność. Będąc już obecnie miejscem zamieszkania dla ponad połowy ludności na świecie, miasta konsumują przeszło 67-76% światowej produkcji energii oraz emitują 71-76% gazów cieplarnianych. Przy założeniu, że do 2050 roku ok. 68% ludności będzie mieszkało w miastach oraz odliczając część produkcji rolnej na cele energetyczne, produkcja rolna będzie musiała wzrosnąć o przeszło 70%. Jednocześnie zaś, w związku ze wzrostem liczby ludności, nastąpi znaczący wzrost wielkości obszarów zurbanizowanych oraz terenów uprawnych. W ciągu ostatnich 50 lat ponad 20% światowych terenów zielonych zostało zamienione w tereny upraw, zaś światowy współczynnik urbanizacji wzrasta co roku o 3-7%. Jednak nie tylko przeludnienie niektórych obszarów jest przyczyną zachodzących zmian. Sama produkcja żywności dla mieszkańców obszarów zurbanizowanych pochłania jedynie około 20% całkowitej energii zużywanej w całym tym procesie. Reszta zostaje pochłonięta na przetworzenie żywności i jej transport. Wszystko to powoduje, że działania podejmowane w najmniejszej skali – miasta, osiedla czy pojedynczego domu, jednak jako trend globalny, będą miały stale rosnący i ostatecznie znaczący wpływ na skalę oddziaływania obszarów zurbanizowanych na klimat.

Globalne ocieplenie nasila również występowanie katastrof naturalnych, w tym przede wszystkim zdarzeń klimatycznych (fale upałów, susze, pożary lasów), zdarzeń hydrologicznych (powodzie, osuwiska) oraz zdarzeń meteorologicznych (cyklony, burze), bez większego wpływu na zdarzenia geofizyczne (trzęsienia ziemi, tsunami, wybuchy wulkanów). Wszystko to w dłuższej perspektywie ma wpływ na wygląd miast przyszłości i konieczną zmianę podejścia do kształtowania przestrzeni zamieszkania człowieka.

W związku z tym poniższy tekst ma na celu przeanalizowanie możliwości, jakie stwarza silniejsze powiązanie architektury i miasta, jako miejsca zamieszkania człowieka, z przyrodą, wobec gwałtownie postępujących zmian klimatycznych i związanych z tym sytuacji kryzysowych, dotykających jego podstawowych potrzeb bytowych. W niniejszej analizie przyjęto schemat klasyfikacji omawianych rozwiązań w oparciu o stopniowanie ze względu na: stopień uogólnienia proponowanych rozwiązań, przyjętą formę zamieszkania, miejsce zamieszkania w kontekście nasilających się ostatnimi czasy ruchów migracyjnych i skalę przyjętych rozwiązań.

Początki myślenia o architekturze w kontekście zmian klimatycznych

Zmiany klimatyczne zachodzące gwałtownie, powodujące dużą zmienność warunków zamieszkania na obszarach miast, sprawiają, że coraz częściej bardzo przychylnie spoglądamy w stronę rozwiązań architektonicznych i urbanistycznych pozwalających na szybkie i nieuciążliwe dla mieszkańców przekształcanie przestrzeni i adaptowanie do zmiennych warunków życia i zamieszkania. Rozwiązania inżynieryjne umożliwiające posadowienie budynków wysokich i wysokościowych na terenach sejsmicznych czy specjalna konstrukcja parterów budynków zabezpieczająca je przed zalaniem z powodu wysokich pływów na terenach nowo wybudowanej nadmorskiej dzielnicy Hamburga – Hafen City, która jest jednocześnie piękna i użytkowa, układ przejść i kładek wznoszących się niezależnie na różnych poziomach poza tradycyjną komunikacją w parterze – na poziomie gruntu w wielu nowo projektowanych osiedlach nadmorskich pozwalają wierzyć, że możliwa jest zmiana podejścia do projektowania miasta w aspektach najbardziej widocznych w codziennym życiu, bez zaburzenia jego charakteru i zbędnej unifikacji w skali światowej (fot. 1 i 2).

W największym uogólnieniu świadome projektowanie zieleni związanej z architekturą, z przestrzenią zamieszkania powinno dążyć do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych poprzez zarówno ograniczenie źródeł emisji, jak i neutralizowanie ich obecności w atmosferze. Są to zasadniczo podstawowe funkcje, jakie spełnia każdy, poprawnie zaprojektowany element miejskiej zieleni, zarówno liniowej, jak i powierzchniowej (fot. 3).

Inną kwestią w tym wypadku jest rozwiązanie drugiego z najistotniejszych problemów związanych ze światowym kryzysem klimatycznym. Zaburzenie bilansu energetycznego Ziemi, która obecnie otrzymuje więcej energii niż jest w stanie wypromieniować, powoduje między innymi konieczność przystosowania formy obiektów architektonicznych i zasad kształtowania zabudowy tak, aby ograniczyć emisję ciepła z budynków oraz zmniejszyć zapotrzebowanie energetyczne poprzez właściwe kształtowanie formy i funkcji obiektów. Oprócz wysoko specjalistycznych technologii i urządzeń używanych do tego celu istnieje również szereg rozwiązań znacznie prostszych, lecz angażujących elementy przyrody ożywionej – zieleni związanej z budynkami w formie zielonych fasad, zielonych dachów spełniających funkcję akumulacyjną czy wreszcie wykorzystanie procesu fotosyntezy do produkcji prądu w formie paneli fotowoltaicznych, przeziernych szyb lub innych.

Samowystarczalny fragment miasta

Wobec tak rysującej się sytuacji na świecie nie dziwi fakt coraz silniejszego wiązania tworzonej architektury i urbanistyki poszczególnych osiedli, kwartałów czy dzielnic z miejską przyrodą, rozumianą już nie jako zbiór pojedynczych elementów, lecz jako system współistniejący z antropogeniczną częścią miasta. Interwencyjna rola przyrody miejskiej dla współdziałania w niwelowaniu skutków zjawisk związanych z narastającym kryzysem klimatycznym widoczna jest na wielu płaszczyznach. 

Wiele z tych skutków wiąże się długofalowo z problemem miejskiego zamieszkania. Dotychczasowy model funkcjonowania człowieka w zwartej, ciasnej zabudowie skumulowanej na bardzo małej powierzchni powoli odchodzi do historii. Objawia się to tworzeniem chociażby osiedli, które z założenia mają stanowić samowystarczalny fragment miasta. Samowystarczalny pod względem nie tylko energetycznym (co obecnie, w dobie rozpropagowania OZE, jest n...