Trwa szukanie winnych potężnego skażenia Odry. Premier Morawiecki zapowiada, że znalezienie truciciela i pociągnięcie go do odpowiedzialności pozostaje “najważniejszą kwestią”, tymczasem kuriozalnego wywiadu na antenie RMF FM udzielił rzecznik Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Maciej Karczyński. W jego ocenie nie jest wykluczone, że do wycieku doszło na terenie Niemiec, co oznaczałoby, że woda w Odrze musiałaby płynąć… pod prąd.

Katastrofa ekologiczna w Odrze trwa od końca lipca. Rzeką spływają tony martwych ryb. Wciąż nieznane jest źródło wycieku trujących substancji do rzeki. Nie udało się go wskazać również prowadzącej śledztwo prokuraturze.

Informacyjny chaos

Uwagę wszystkich zwraca kompletny chaos informacyjny związany z wyjaśnieniem przez służby przyczyn i skutków zatrucia Odry. Sprzeczne wersje polityków w sprawie katastrofy ekologicznej bulwersują opinię publiczną. Zamieszanie pogłębiają nie tylko przedstawiciele obozu rządzącego. Swój udział ma w tym również Główny Inspektorat Ochrony Środowiska,

Niemcy wykryli rtęć

Próbki wody pobrane przez władze sanitarne po niemieckiej stronie Odry w Brandenburgii wykazały znacznie podniesiony poziom skażenia rtęcią. Niemcy skarżą się, że w przypadku skażenia Odry nie zadziałała wymiana informacji między Polską a Niemcami. Tymczasem rzecznik Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Maciej Karczyński stwierdził w rozmowie z RMF FM, że Polska oczekuje na “uwiarygodnienie informacji” płynących z Niemiec o wykryciu w wodzie Odry bardzo wysokiego poziomu rtęci, bowiem jak wynika z posiadanych przez GIOŚ wyników badań, “rtęci w Odrze nie ma”. Karczyński pytał, dlaczego “nikt nie założył”, że wyciek szkodliwej substancji miał miejsce na terenie Niemiec, “tylko od razu wskazuje się Polskę”. Rzecznik stwierdził, że skoro Niemcy znaleźli “jakiś wyciek” to nie jest wykluczone, że tam właśnie doszło do awarii. Na uwagę, że woda w Odrze musiałaby płynąć pod prąd, rzecznik nie odpowiedział.


MKiŚ i MSWiA: w przebadanych próbkach wody z Odry nie stwierdzono matali ciężkich


 

Dymisja dwóch prezesów

Skala katastrofy ekologicznej wstrząsnęła Polakami. Tysiące martwych ryb i zakaz wchodzenia do wody to tylko część jej następstw. Prezes Wód Polskich Przemysław Daca, dziś już zdymisjonowany, jeszcze w ostatnią środę mówił: “parametry biologiczne nie są jeszcze takie krytyczne”, by już następnego dnia stwierdzić, że to “gigantyczna i bulwersująca katastrofa ekologiczna”. Postawa urzędników sprawiła, że premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o dymisji prezesa Wód Polskich oraz Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Michała Mistrzaka.

źródło: onet.pl


Premier: Podjąłem decyzję o natychmiastowej dymisji szefa Wód Polskich Przemysława Dacy i Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Michała Mistrzaka.


 

Czytaj więcej

Skomentuj